Giro Rosa wyścig
Giro Giro Rosa Kolarstwo

Kobieca siła na rowerze – podsumowanie Giro Rosa 2018

Niezwykła forma, silna motywacja i dążenie do celu. To cechy zwyciężczyni Giro Rosa 2018. Za nami dziesięć etapów walki, ogromna ilość kilometrów i zasłużone pierwsze miejsce. W tym roku najwyżej na podium stanęła Holenderka Annemiek van Vleuten (Mitchelton-Scott). Możemy być również dumni z Polki – Katarzyny Niewiadomej (Canyon SRAM), która w końcowej klasyfikacji osiągnęła miejsce w pierwszej dziesiątce – uplasowała się bowiem na siódmym miejscu.

A dokąd to?

Ostatni, dziesiąty etap miał długość 120,3 kilometrów – zaczynał się i kończył w Cividale del Friuli. W tym etapie trzecie miejsce zdobyła Katarzyna Niewiadomska, której drogę do drugiego miejsca zablokowała Holenderka Lucinda Bran (Sunweb). Obie panie przyprowadziły na finał osiem zawodniczek z 27-sekundową stratą.
Niedługo przed zwieńczeniem trasy znajdowała się premia górska kategorii pierwszej, która była sporym wyzwaniem dla, z pewnością już zmęczonych, zawodniczek. „Górska wspinaczka” miała nachylenie 7,3% i długość prawie 6 kilometrów.

Etap pierwszych 46 kilometrów był szczęśliwy między innymi dla zawodniczek: Chantal Blaak (Boels Dolmans), Chloe Hosking (Ale Cipollini), Alice Gasparini (Eurotarget-Bianchi-Vitasana), Katia Ragusa (Bepink) i wiele innych. Wśród tej dużej grupy znalazła się również Polka – Małgorzata Jasińska (MovistarTeam).

Zespół Ceravelo-Bigla miał przewagę od półtorej minuty do nawet trzech minut!
Ostatnie 30 kilometrów należały do ekip Sunweb i Cervelo-Bigla. Holenderka Ellen van Dijk (Sunweb) przyśpieszyła tempa. W czołówce na podjeździe najszybsze były Amanda Spratt i Annemiek van Vleuten (Mitchelton-Scott), Megan Guarnier (Boels Dolmans), Katarzyna Niewiadoma (Canyon-SRAM), Cecilie Uttrup Ludwig i Asleigh Moolman-Pasio (Cervelo-Bigla), Margarita Vittoria Garcia (Movistar Team), Lucinda Brand i Juliette Labous (Team Sunweb), Dani King (Waouwdeals) i Ane Santesteban (Ale Cipollini).
Wśrod nich był Annemiek van Vleuten, która postanowiła wykorzystać swoją wysoką pozycję i wyprzedziła przeciwniczki ostatni raz w tej edycji Giro.

Wspomnienie poprzednich etapów

Giro Rosa finałDobry finał Annemiek van Vleuten (Mitchelton-Scott) zapowiadał poprzedni, dziewiąty etap wyścigu. Umocniła ona swoją silną pozycję w klasyfikacji generalnej wygrywając ten go na szczycie Monte Zoncolan.
Etap 9. prowadził do Julijska Ovaro (w regionie Friuli-Wenecja), podjazdem Monte Zoncolan, który mierzy 1759 metrów wysokości. Tym podjazdem zawodniczki Giro Rosa jechały ostatni raz w 1997 roku. Średnio nachylenie wynosi tam 11,5%, ale między drugim a ósmym kilometrem wynosi ponad 15%.

Olena Pavlukhina (BTC City Ljubljana), Silvia Valsecchi (Bepink) oraz Sara Penton (Team Virtu Cycling Women) wyprzedziły pozostałe zawodniczki dopiero po 45 kilometrach.
14 kilometrów przed metą straciły swoje rezultaty. Około 6 kilometrów przed finiszem Annemiek van Vleuten (Mitchelton-Scott) próbowały wyprzedzić Asleigh Moolman-Pasio i Cecilie Uttrup Ludwig (Cervelo-Bigla), Tayler Wiles (Trek-Drops), Amanda Spratt (Mitchelton-Scott), Ane Santesteban (Ale Cipollini), Ruth Winder i Lucinda Brand (Team Sunweb), czy Elisa Longo Borghini (Wiggle High5).

Ostatnie kilometry były bardzo dynamiczne i sytuacja ciągle ulegała zmianom. 5 kilometrów przed metą na prowadzenie wychodziła Moolman-Pasio, ale Annemiek van Vleuten nie traciła czujności. Kilometr później, panie miały 57 sekund przewagi nad podążającymi za nimi Amandą Spratt i Eider Merino, a 1 minutę 16 sekund nad Guarnier, Brand, Paladin i Garcią. Aż 2 minuty traciły Uttrup Ludwig i Polka Katarzyna Niewiadoma. Przed metą przewaga wynosiła już 1 minutę 20 sekund. Liderka tego etapu, van Vleuten nie chciała już dłużej czekać na swój sukces. 2 kilometry przed metą Moolman-Pasio traciła do niej 20 sekund, a Merino 1 minutę 38 sekund. Tak utrzymało się już do końca etapu. Zakończony, w tak wspaniały sposób, dziewiąty etap Giro Rosa był dobrą wróżbą dla van Vleuten, którą od wygranej dzielił wtedy już tylko jeden etap.

Kim jest zwyciężczyni?

bikesalonAnnemiek van Vleuten ma 35 lat i pochodzi z Holandii. Jej pierwszy większy sukces zauważyliśmy w 2008 roku, kiedy zdobyła srebrny medal w indywidualnej jeździe na czas. W tym samym roku mogła być dumna z brązowego medalu w wyścigu ze startu wspólnego na uniwersyteckich mistrzostwach świata w kolarstwie. W roku 2011 zdobyła najwyższe miejsce w Pucharze Świata kobiet w kolarstwie szosowym.
Jej siłę w „szosowaniu” widać było również w 2013 roku, we Florencji, na szosowych mistrzostwach świata. Zdobyła tam srebrny medal. Jeździła wtedy z ekipą Team Specialized–lululemon. Potem, w latach 2014-2016 reprezentowała Rabobank-Liv. W 2016 roku jej klubem został Orica-AIS.. W 2012 roku, w Londynie była czternasta. Jednak jej występy na Igrzyskach Olimpijskich nie zawsze kończyły się dobrze.
Igrzysk w Rio de Janeiro, w 2016 roku nie ukończyła z powodu upadku – 10 kilometrów przed finiszem. Niewiele wcześniej, bo sierpniu 2016 Holenderka została potrącona przez samochód w czasie swojego treningu w Livigno. Jednak wypadek, Igrzysk Świata mroził krew w żyłach. Trasa była niezwykle wymagająca. Zawodniczki musiały wspinać się na Vista Chinesa i zjechać z wysokości 500 m.n.p.m na Copacabanę – zakręt był bardzo kręty, a w dodatku zaczęło padać. Nie było trudno o wypadek. Holenderka po dwóch tygodniach od upadku wróciła do treningów. Po miesiącu wystartowała w wyścigu po Belgii, wygrywając prolog.
Jej zdeterminowanie widać było nie tylko wtedy, ale na zakończonym już Giro Rosa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *