Tour de France
Kolarstwo Tour de France

Do jazdy, gotowi, start!

Już w sobotę zaczyna się kolejny Tour de France. To już 105. edycja tego kultowego wyścigu. Będzie trwał trzy tygodnie, a do pokonania będzie ponad 3 tysiące kilometrów! Otwarcie wyścigu odbędzie się 7 lipca w Vendee, a zawodnicy wyruszą z miejscowości Noirmoutier-en-L’Ile . Na trasie będzie osiem etapów płaskich i sześć górskich, z zakończeniami na podjeździe, pięcioma górzystymi i dwiema potyczkami z czasem – drużynowo i indywidualnie. W pierwszym etapie zawodnicy większość trasy przejadą wzdłuż wybrzeża. Najbardziej emocjonującym etapem będzie sprint w Fonteney-le-Comte. Na tegorocznej liście startowej faworytem jest Christopher Froome z Team Sky. W jego ekipie znajduje się Michał Kwiatkowski, który był rewelacyjny w ubiegłym roku. Możemy kibicować również zawodnikom z Bora-Hansgrohe: Rafałowi Majce, Pawłowi Poljańskiemu, Maciejowi Bodnarowi oraz Tomaszowi Marczyńskiemu z Lotto Soudal.
Co ciekawe, najmłodszym zawodnikiem tego wyścigu będzie Egan Bernal (Sky) – 21 lat, a najstarszym Franco Pellizotti (Bahrain Merida) – 40 lat.

Trudy Tour de France

Tour de France zawodnikTour de France jest wyścigiem niezwykle trudnym. Trwa aż trzy tygodnie i jest wieloetapowy. Całkowita długość, jaką mają do pokonania kolarze, to ponad 3000 kilometrów. Owszem, to o wiele mniej niż kiedyś. Rekordowo, TdF miał długość 5000 km (rok 1911 i 1931). Cały Tour de France składa się z etapów. Etap płaski liczy około 170 km, jest to tak zwany „etap przyjaźni”. Ostatnie 20 km to okrążenia. Kolejnym etapem jest etap górski. Pierwszym podjazdem w historii był ten pod Col de la Republique (Masyw Centralny). Obecnie, do najbardziej popularnych i niezwykle trudnych, należą te w Alpach. Najwyższą przełęczą jest Col de l’Iseran, ma ona wysokość 2770 m. Kolarze nie rzadko pokonywali podjazdy w Pirenejach, te jednak, w porównaniu do Alp, są dużo niższe. Najwyższy z nich mierzy 1760 m – Plateau de Beille i pokonał go, ostatnim razem, Jelle Vanedert (2011 rok).
Ogromne trudy, jakie napotykali kolarze, niosły ze sobą śmiertelne skutki. W 1995 roku, Fabio Casartelli zmarł w drodze do szpitala na skutek upadku ze zjazdu Col de Portret d’Aspet. Osiągnął prędkość aż 88 km/h i nie miał założonego kasku. Tom Simpson, w 1967r. roku zmarł na zawał, w skutek przedawkowania nielegalnych substancji. Był na 13 etapie, na podjeździe pod Mont Ventoux.
Zjazd z Col du Galibier okazał się być śmiertelnym dla Hiszpana Francisco Cepedy, który uderzył głową w kamień i zmarł po trzech dniach. Pierwszy, odnotowany przypadek śmierci w Tour de France, dotyczył Adolphe’a Helierego, który w czasie dnia odpoczynku utonął w morzu – było to w 1910 roku.

A tak to się zaczęło…

Tour de France 1926W 1902 roku, we Francji, redaktorzy gazety L’Auto zamarzyli, by pewnego dnia odbył się najbardziej pasjonujący, wieloetapowy wyścig dookoła ich kraju. Jeden z dziennikarzy, Henri Desgrange, sam był kolarzem, więc postanowił, wraz z redakcyjnymi kolegami, zrealizować ich wspólny pomysł. Pierwszy Tour de France wystartował w 1903 roku i odbywał się w dniach 1-19 lipca. Podzielony był na 6 etapów – w tym jeden etap górski. Najdłuższy z nich liczył 471 km. Rozpoczął się w Montgeron, na przedmieściach Paryża i prowadził przez  Paryż, Lyon, Marsylię, Tuluzę, Bordeaux i Nantes. Wśród 61 kolarzy tylko 21 ukończyło całą trasę. W porównaniu do dzisiejszego Tour de France, różnice w czasach zawodników były bardzo duże. Zwycięzca – Maurice Garin – miał aż trzy godziny przewagi nad Lucienem Pothier’em, który był drugi. Wyścig przyniósł gazecie L’Auto ogromną popularność. W 1904 roku pojawiły się niejasności w związku z Garinem i jego bratem Cesarem. Okazało się, że obaj skracali sobie trasę, za co zostali zdyskwalifikowani. Dzięki temu, że odkryto oszustwo, Henri Cornet został pierwszym (i póki co jedynym) nastoletnim zwycięzcą Tour de France.

Świat w Tour de France

Sześć lat po pierwszym wyścigu Tour de France (i po zmodyfikowaniu trasy), wśród zawodników pojawili się obcokrajowcy. Wśród Belgów i Włochów, próbujących swoich sił w słynnym już wyścigu, pojawił się Luksemburczyk – Francois Faber, który wygrał Tour de France w 1909 roku. Niestety, dużą część cyklicznych wydarzeń sportowych w tamtym czasie, w tym Tour de France, zakłóciła wojna. Wielu kolarzy słynnego wyścigu stało się śmiertelnymi ofiarami wojny – Lucien Petit-Breton, Octave Lapize, czy wspomniany wcześniej Farber.
Tour de France w 1920 roku przeżyło mały kryzys z powodu rozwiązań proponowanych przez Desgrange’a. Proponował on między innym jednakowe racje żywnościowe dla wszystkich kolarzy, podczas trwania wyścigu. Sprzeciw jednak był na tyle duży, że nie wprowadzono jego pomysłów w życie.

Zmiany w Tour de France

Tour de France W 1927 roku, Tour de France miał 24 etapy. 16 z nich rozgrywano drużynowo, na czas. Dwa lata później były to już tylko 4 odcinki. Nieco później wyścig stał się jeszcze bardziej popularny, dzięki transmisji radiowej.
Po drużynowych odcinkach, nadeszła pora na klasyfikacje drużyn jako całość. Kolejną zmianą było wprowadzenie klasyfikacji górskiej oraz jazdy indywidualnej na czas. W tym czasie trwała ona aż 90 km i jako pierwszy pokonał ją i wygrał Antonin Magne z Francji. Po roku 1939 aż do 1988 organizatorem Tour de France był Jacques Goddet. Wielką zmianą było wprowadzenie badań kolarzy pod kątem dopingu, rok po śmierci brytyjskiego mistrza świata – Toma Simpsona.
W 1980 roku pierwszy raz zaczęto eliminować zawodników z wyścigu. W czasie trwania etapu 16-19, ostatni, który minął metę odpadał z Tour de France. Dziś o tym decyduje limit czasowy, nie kolejność.

Nie zawsze było różowo

Chęć zwycięstwa i wielkie wyzwanie dla organizmu to główne powody sięgania po doping. Na początku, kolarze, chcąc pozbyć się uczucia bólu, zażywali alkohol i eter. Jednak z czasem, postęp w medycynie powodował, że trudno było rozpoznać doping bez specjalistycznych badań. Wspomniany wcześniej, Tom Simpson, zmarł na zawał serca z powodu nadmiaru amfetaminy. Potrzeba zwycięstwa osiągnęła tak wielki rozmiar, że cała drużyna Festina, w 1998 roku miała spore problemy prawne. Lekarz Willy Voet został aresztowany z powodu oskarżenia o posiadanie nielegalnych recept między innymi na hormony wzrostu, testosteron, erytropoetynę (poprawiającą motywację do działania, zdolność wysiłkową i zmianę objętości krwi) i amfetaminę. 14 dni po wybuchu tej afery policja przeprowadziła kontrole w hotelach i autobusach uczestników TdF. Zdemaskowano oszustwo holenderskiej ekipy TVM. Ostatecznie do Tour de France w 1998r. przystąpiło tylko 111 zawodników.
W 2003 roku Jesus Mazano przyznał, że był zmuszany do zażywania dopingu i wyjaśnił, jak technicznie unika się wykrycia nielegalnych środków. W 2004 roku zdyskwalifikowano mistrza świata, Davida Millara.
Długa historia oskarżeń o doping dotyczyła Lance’a Armstronga, który pierwszy zarzut usłyszał w 2001 roku. Amerykańska Agencja Antydopingowa w 2012 roku oskarżyła go o stosowanie dopingu na przestrzeni 15 lat (1996-2011r.) – groziła mu dożywotnia dyskwalifikacja. Ostatecznie, 22 października 2012 roku, Armstrongowi udowodniono, że stosował nielegalne substancje i odebrano mu wszystkie tytuły zdobyte od 1 sierpnia 1998r. do ostatniego wyścigu, w którym brał udział. On sam, w wywiadzie z Oprah Winfrey, przyznał się do wszystkich zarzutów – powiedział również, że był „czysty” tylko w 2009r. – i wtedy zajął trzecie miejsce w Tour de France.

Wiesz, że…

Pierwsze rowery w Tour de France ważyły nawet 20 kg, dziś nie mogą ważyć powyżej 6,3 kg. To nie jedyna trudność, przerzutki pojawiły się na początku XX wieku, około 1902 roku. Do tego czasu stosowano nietypową metodę zmiany koła. Zdjęte i obrócone koło miało zastępować dzisiejsze, niekiedy bardzo zaawansowane, przerzutki. Nie tylko technika się zmieniła, ale również… kolory! Kiedyś, zamiast żółtej koszulki, przyznawano zieloną opaskę. Na pochodzenie żółtego koloru mogą wpływać dwa czynniki. Pierwszym był kolor, wspomnianego wcześniej tytułu – L’Auto, który drukowany był na żółtym papierze. Druga historia mówi o tym, że kolor żółty był mało popularny i wyróżniał się z tłumu. Którakolwiek teoria jest słuszna, najlepiej byłoby, gdyby symbole zwycięstwa nosili nasi rowerowi idole. To, jak rozpocznie i zakończy się Tour de France jest póki co zagadką, ale z pewnością wyścig będzie, dla widowni i uczestników, niezwykle emocjonujący.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *